Koronawirus – jak przeżyłam kwarantannę?
Jak to się wszystko zaczęło? Wtorkowy poranek przebiegał całkiem zwyczajnie. Wczesna pobudka (Krzysiu to ranny ptaszek), przebieranie, wspólne śniadanko i zabawy. Byliśmy z Wojtkiem (tata Krzysia) zmęczeni, ale opieka nad małym dzieckiem i często nieprzespane noce nie pozwalają odpocząć. Nie sądziliśmy jednak, że możemy być chorzy. Pierwszym objawem, który się pojawił była utrata węchu przez Wojtka. Trochę się wystraszyliśmy. Domyślaliśmy się, że to najprawdopodobniej covid, a przecież mogą pojawić się poważniejsze dolegliwości. Wojtek miał mieć tego dnia dyżur, więc pojechał do szpitala na wymaz. Po kilku godzinach okazało się, że wynik testu jest pozytywny. Przez co cała nasza trójka musi zostać przez jakiś czas zamknięta w domu. Dalsze objawy i niepewna kwarantanna W ciągu dnia pojawiło się u nas duże osłabienie i silne bóle głowy. Załatwiłam dla siebie…
